Imię: An. Pomogła: 3 razy Wiek: 13 Dołączyła: 30 Maj 2010 Posty: 485 Piwa: 3/26
silence-coin: 74100
Wysłany: 2010-07-22, 19:38 Mój sąsiad-duch
to jest moja własna historia, część opisałam w "czyjejś obecności" Ale teraz ciąg dalszy.
Przeprawiłam jedynie odpowiedni format daty.
Wczoraj jak się kładłam spać , byłam odkryta do pasa, bo było gorąco, i przez chwilę poczułam jak "coś" mnie tak bardzo szybko i mocno chwyciło za rękę i nie chciało puścić. Rzucałam się, krzyczałam "mamo pomocy!" moja mama zerwała się na równe nogi przybiegła do mnie do pokoju i się pyta "Ania co się tak drzesz?" a ja w tym momencie wykonałam taki zdecydowany ruch ręką jak bym grała w tenisa. Później jak się tak "uwolniłam" czułam wiatr, że to "coś" odlatuje do tyłu i uderza o krzesło. Widziałam wtedy jak fotel mojego brata, pod bardzo dużą siłą uderza o parapet i nagle z za jego granic, wylatują białe smugi które zmierzały w kierunku okna.. Najdziwniejsze jest to, że przed tym całym zdarzeniem, moje kotki, [zawsze śpią przy mnie] szybko się zerwały, wstały z miejsca, napuszyły się, i zaczęły syczeć na powietrze. jak chciałam wyciągnąć do nich rękę, moja młoda kiciunia [Toffi] uderzyła mnie w łapę jak by mówiła "Nie dotykaj! Tu jest duch!. Zostaw go, my Cię obronimy" Później obydwie zaczęły machać łapami na część mojego łóżka i wodzić [obydwie w tym samym momencie i za tym samym] wodzić wzrok. Najdziwniejsze jest to, że jak poszłam po telefon do drugiego pokoju moja królika zaczęła coś ganiać po klatce. Gryzła powietrze, podniosła uszy i chciała coś zaatakować. Jak wyszłam z pokoju, było to samo. Teraz nie mogę do niej podejść bo mnie ciągle atakuje! ona taka nie była nigdy.
Czuję że jakiś duch mnie prześladuje.
"Zgodnie z tą doktryną duchy żyją w świecie niewidzialnym, znajdującym się poza czasoprzestrzenią świata materialnego; w innym wymiarze bytowania są wszędzie, przesyłają komunikaty za pośrednictwem mediów lub bezpośrednio. Według tej koncepcji duch i dusza są synonimami.
Duchy mogą manifestować się przez osobę żyjącą (medium), zmieniając jej wygląd (transfiguracja) i wagę dzięki mieszaniu fluidów, lub przemawiając i wykonując inne czynności za pośrednictwem medium. Duchy mogą komunikować się w sposób widzialny poprzez dźwięki, dotyk, hałas, zapach, poruszanie przedmiotów, rysunek itp."
1. Czułam że ten duch mnie bardzo mocno chwycił za rękę. Tak mocno że aż poczułam, moje podwyższone krążenie krwi. Do rana miałam dość silny znak ręki na nadgarstku a moja żyła do teraz mnie boli.
2 Fotel mojego brata bardzo mocno odleciał w stronę parapetu.
3. Przy uderzeniu "ducha" o fotel słyszałam tak jakby dźwięk staruszka który się przewrócił takie... [aaoh]
4. Moje koty go wyczuły bo bez przerwy niuchały powietrze.
5. Na moim suficie, zostały dwie duże szare kule z mniejszymi w środku, przypominające stare zmęczone oczy.
To nie może być zbieg okoliczności.
Ja mam jakieś urojenia, czy duchy naprawdę istnieją?..
DZISIAJ:
Ostatnio jak byłam u swojej babci, obok niej mieszkała taka sąsiadka z tatą. Ojciec tej sąsiadki miał już 106 lat. Bardzo go lubiłam, często z babcią do niego chodziłam, był bardzo miły, wrażliwy... jak mów 3 dziadek. Traktował mnie jak wnuczkę, bo swoich wnuków nie miał. Bardzo ale to bardzo go lubiłam. Teraz jestem pogrążona.. dowiedziałam się, że zmarł 2 dni temu. W pierwszą noc po jego śmierci zdarzyło się to co opisałam.. Teraz wiem że to był on.. Dzisiaj śnił mi się. Sen wyglądał tak.
Poszłam do niego na cmentarz.. szłam uliczką i znikąd dochodziły te słowa "podejdź do mojego grobu Aniu. To ja. Krzysztof". Więc ja poszłam do niego, uklęknęłam i zaczęłam się modlić. Gdy skończyłam, usiadłam na ławce. Pan Krzysztof zaczął do mnie mówić. "Anno, dzień po mojej śmierci, w pierwszą noc, odwiedziłem Cię w Twoim pokoju, o 2:30 gdy spałaś. Wiem że się mnie przestraszyłaś. Teraz kiedy przeglądałem księgę Twojego życia, dowiedziałem się, że bardzo bałaś się duchów.Rozumiem Twój strach, ale ja nie chciałem zrobić Ci niczego złego. Chciałem się jedynie z Tobą pożegnać. Gdy uderzyłem o krzesło Twojego brata to ja wydałem ten dźwięk." później ja normalnie z nim rozmawiałam. Normalnie. Później na ławce obok mnie poczułam i widziałam, białą zjawę. To był Pan Krzysztof. Powiedział mi że nie muszę się go bać, i jak w nocy poczuję jakby ktoś mnie objął, chwycił za rękę, lub usiadł na fotelu a ja bym go widziała, żebym się nie bała, bo to będzie on. Gdy się obudziłam, byłam sama w domu bo rodzice z bratem gdzieś poszli. Na moim fotelu leżała posrebrzana karteczka z napisem: "Anno od dzisiaj jestem zwykłą osobą w postaci ducha, postanowiłem zostać w świecie żywych, być przy mojej córce [ta Pani Lusia, ta sąsiadka mojej babci] i przy Tobie. Nie bój się mnie. Po prostu teraz, jeżeli chcesz, zawołaj na mnie "Panie Krzysiu". No więc bardzo się ucieszyłam i zawołałam go tak jak mnie prosił. Za chwilę poczułam wiatr, chociaż okna były zamknięte. Zapytałam "Panie Krzysztofie czy to Pan? Jeśli tak niech pan zastuka" i tak się stało.
Za chwilkę, powiedziałam że chcę z nim porozmawiać, więc wzięłam kartkę i rzuciłam ją w powietrze. Oczywiście Pan Krzyś zatrzymał ją przy sobie. Ja zadawałam pytania a na kartce widniała odpowiedź. Z całą swobodą na głos zadawałam pytania. W końcu zdałam sobie sprawę że Krzysztof naprawdę nie żyje. Wtedy się rozpłakałam, jednak mój sąsiad na to nie pozwolił i od razu otworzyły się drzwi od łazienki i podał mi moją ukochaną chusteczkę. Podczas płaczu, poczułam jak Pan Krzyś mnie objął. Tym razem ujawnił swój głos i normalnie do mnie mówił jak normalna osoba. Powiedział żebym nie płakała, że ciągle przy mnie jest. Zapewnił mnie również że 1 września jak będę szła do nowej szkoły będzie ze mną.
Panie Krzysztofie jak ja za Panem tęsknie :płacz: {*}
Wierzcie mi czy nie ale tak naprawdę było.
Wasze opinie mogą być różne, Ja Ani wierzę bo na pewno by tego nie zmyśliła, mniej wiarogodne może być to że z nim rozmawiała.
Dla Ciebie musi to być naprawdę wspaniałe przeżycie : D
Potraktujemy to jako prawdę . Więc jeśli masz ducha w domu to pod żadnym pozorem nie przywołuj tego ducha za pomocą tablicy Ouija. Zamiast ducha przywołasz demona i będzie kłopot...
Co takiego najlepiej zrobić ? Użyj wody święconej - pokrop nią swój pokój i pomódl się do Ducha Świętego , a problem z duchami się skończy.
A jeśli problem będzie się nasilał będziesz musiała porozmawiać z księdzem.
_________________ Potraktujcie to jako blog creativeinternet.pl
Jesteśmy z pokolenia skazanego na banicję
Kto prawdziwy przyjaciel? Tego dowiem się z czasem.....
Imię: An. Pomogła: 3 razy Wiek: 13 Dołączyła: 30 Maj 2010 Posty: 485 Piwa: 3/26
silence-coin: 74100
Wysłany: 2010-07-27, 23:48
Nie mam zamiaru go przywoływać.Nawet bym nie próbowała.
3 dni temu prosił mnie żebym się za niego pomodliła. Zrobiłam to, i odszedł ode mnie.
Na razie..
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum